Ghostwriter, czyli pisarz widmo

Ghostwriter, czyli pisarz widmo

Spotkaliście się kiedyś z określeniem ghostwriter? Czy wiecie, na czym polega ich praca? A może ghostwriter jest obecnie tematem tabu? Jedno jest pewne, pisarz widmo istnieje i wygląda na to, że ma się świetnie! Kto zatem, może nosić to zaszczytne miano?

Pod określeniem ghostwriter kryją się osoby, pod których pracą podpisuje się zupełnie ktoś inny. Pisarze widmo, zajmują się najczęściej pisaniem książek lub biografii na potrzeby osób publicznych, polityków czy aktorów. Obecnie jesteśmy świadkami narodzin coraz większej ilości pisarzy, którzy w końcu odnaleźli swoje powołanie, jakim jest rynek wydawniczy. Nagle okazuje się, że mamy ekspertów z zakresu gotowania, mody, wychowywania dzieci, prowadzenia skutecznego marketingu, którzy dodatkowo potrafią to pięknie umieścić w książce, sygnowanej swoim nazwiskiem. Często jednak prawda okazuje się zupełnie inna. Niejednokrotnie za sukcesem „gwiazdy” stoi właśnie ghostwriter. To on zbiera to, co wartościowe z podesłanych (lub nie) materiałów i tworzy piękną treść, aby całą śmietankę spijał ktoś inny. Często zastanawiało mnie to, jak ktoś, kto ma na głowie mnóstwo pracy zawodowej, którego każdy zapełniony po brzegi dzień, możemy śledzić na Instagramie, ma czas na napisanie swojej książki? Czyżby dla niektórych, doba został wydłużona o kolejne godziny? Otóż nie, przy pomocy ghostwritera wszystko jest możliwe.

Szczerze mówiąc, chyba nie mam nic przeciwko takiej pracy. Przecież każdy robi to, na co pozwala mu sumienie. Jednak czy chciałabym całą swoją pracę i niejednokrotnie sukces, przekazać komuś innemu? Tego nie wiem. Praca ghostwritera, często wiąże się z pokonywaniem własnych słabości, niechęci, brakiem inwencji czy też lenistwem. Zatem, czy jakikolwiek pisarz widmo, podjąłby się takiej roli, gdyby nie wizja sowitego honorarium?

Ile zarabia ghostwriter?

Niestety w naszym kraju, zarobki pisarza widmo są dużo niższe niż w pozostałych krajach. Zresztą, chyba nie tylko w tym zawodzie odbiegamy od pozostałych państw, jeśli chodzi o wynagrodzenie 🙂 Na dzień dzisiejszy, polscy ghostwriterzy najczęściej rozliczają się od strony, a nie od sprzedaży, jak to ma miejsce np. w Stanach Zjednoczonych. Fakt, często jest to duży zastrzyk gotówki, niestety jednak tylko jednorazowy. Zdecydowanie bardziej opłaca się dostawać pieniądze za sprzedane egzemplarze, ale pod warunkiem, że ta sprzedaż ma miejsce. A tutaj raczej nikt nie da nam pewności, że wydana książka okaże się bestsellerem na rynku.

Niedoceniany zawód?

Wydaje się, że praca ghostwritera do najłatwiejszych nie należy. Pomijając trud, jaki należy włożyć, aby sprostać oczekiwaniom samego „autora” oraz wydawnictwa, to przecież pozostają jeszcze jakiekolwiek kwestie etyczne. I tutaj bardzo często pojawiają się schody. Nie ma chyba nic gorszego, niż brak jakiejkolwiek wdzięczności „autora” względem pisarza widmo. I nie mam tutaj na myśli względów finansowych, ale brak znajomości „własnoręcznie” napisanej książki jest po prostu zwykłym brakiem szacunku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry